Udostępnij

Dzień 1 Śladami Wikingów

przygotowannia
Czas wlecze się, godzina za godziną. Przygotowania do rejsu zdają się nie mieć końca. Na zmęczonych twarzach dziewczyn daje się zauważyć pierwsze oznaki paniki, kiedy miejsce w bakistach powoli się wyczerpuje, a przybywają kolejne porcje zaopatrzenia. W głowach kołacze się tysiąc myśli:
Jak to będzie?
Czy będzie wesoło?
Czy będzie strasznie?
Kapitanowie dali po kawałku sznurka i każą ćwiczyć węzły. Ratowniczy, cumowniczy, knagowy, buchtowanie lin, kto by to wszystko spamiętał i po co to wszystko?
Potem poubierali w odblaskowe kubraczki z kołnierzami w stylu Hrabiego Drakuli. Taki stylowy koszmar trudno znaleźć nawet w Pennysie. Wreszcie kapitanowie zarządzili wypłynięcie.
Baksztagiem lewego halsu pożeglowaliśmy rzeką Regalicą na jezioro Dąbskie. I było strasznie, choć wesoło. Podmuchy silnego wiatru kładły łódź, a fale znosiły dziób w lewo. Gdyby ktoś prześledził trasę dzisiejszego rejsu pomyślałby, że urządziliśmy gonitwę za wężem morskim. Musimy się dotrzeć, my i nasze łodzie. Wyczuć ster i temperament jednostek. Po drodze uczyliśmy się podstawowych wiadomości o tym, gdzie dziób, a gdzie rufa, jak się nazywają poszczególne żagle i olinowanie.
Dzisiaj był krótki rejs, zaledwie dwie godziny z wiatrem i falą. OgniskoTeraz palimy ognisko i pieczemy kiełbaski w lesie na Umbriadze. Jutro ruszamy dalej, do cywilizacji.
Pomimo najszczerszych chęci i sprzyjających warunków atmosferycznych, nikt nie zasłużył na miano „Prezesa”. Czekolada nadal czeka na pierwszą ofiarę Morskiej Choroby.

Ostatnie wpisy

ZHP Irlandia

Pomoc dla Ukrainy

Drodzy nasi, jak już wiecie, obywatele Ukrainy potrzebują naszej pomocy. Harcerze i harcerki z Hufca ZHP “Bieszczady” w Irlandii postanowili wyciągnąć pomocną dłoń i zorganizować

Czytaj więcej »
cropped-cropped-zhp-plakietka_Grzesiek-1.png

Skontaktuj się z nami