Podsumowanie Rejsu

SAM_1078Żeglowaliśmy w skrajnych warunkach, od sztormu do upalnej ciszy. Przeżyliśmy ulewne deszcze i słoneczny żar. Czasem zaprzęgaliśmy wiatr, żeby ciągnął nasze jachty, czasem musieliśmy się ratować silnikiem. Dobry humor nie opuszczał nas w każdej sytuacji. Wróciliśmy do domów zmęczeni, ale bogatsi o nowe doświadczenia. Podłoga nadal będzie się kiwać pod stopami, dopóki błędnik nie przyzwyczai się do twardego gruntu.

Artur, Adam i Kuba pomyślnie przeszli egzamin ISSA na wykwalifikowanego załoganta. Bakcyl żeglarstwa trafił na podatny grunt i rozplenił się bujnie wśród wszystkich uczestników i pewnie nie raz spotkamy się na wodnym szlaku.

Oprócz umiejętności żeglarskich, druhny i druhowie zdobywali harcerskie sprawności. Zbiorowo uzyskali sprawności Żeglarza, Kucharza i Meteorologa, oraz indywidualnie Tłumacza, Kwatermistrza,

Pływaka 1 i Pływaka 2, Sygnalisty oraz Radiooperatora. Nikt nie sprostał wymaganiom na sprawność Milczka, choć wielu próbowało swych sił.

Wyłoniliśmy zwycięzcę w konkursie na najładniejszy oplot na rejsowym kubku, a codziennie była do wygrania czekolada za najlepsze zdjęcie z pośród wybranych na bloga. Każdego dnia rozgrywaliśmy regaty. Kto dotarł pierwszy do kolejnego potu, otrzymywał paczkę wafelków. Z reguły zwycięzca dzielił się wygraną z załogami pozostałych jachtów.

Nauczyliśmy się pracy w zespole i dla wspólnego dobra. Zawiązaliśmy przyjaźnie, które mają szanse przetrwać wiele burz i przeciwności losu. Nic tak nie spaja, jak wspólna walka z żywiołem. Woda i wiatr hartują ludzi, jak ogień stal. Pozdrawiamy wszystkich, którzy śledzili nasze przygody.

Uczestnikom rejsu Śladami Wikingów pozostaje nam życzyć „kilo wody pod stopą” w kolejnych żeglarskich podbojach.

Czuwaj, Ahoj!

SAM_1076 SAM_1068 SAM_1032 SAM_1031DSC05843DSC05828DSC05807DSC05757DSC05754DSC05720DSC05714DSC05688DSC05681